Jestem milenialsem urodzonym w latach 90. Doskonale pamiętam wymianki kolorowymi karteczkami z dzieciakami pod blokiem i ten tekst „dwie małe za jedną dużą”.
Pamiętam też moją mamę, która spisywała nam na kartce słowa piosenki z Pocahontas, żebyśmy mogły z siostrą śpiewać ją na huśtawkach, moją siostrę bawiącą się całymi dniami oryginalną lalką Barbie, którą ciocia przywiozła jej z Niemiec.
Ja za to rysowałam wszystkie księżniczki. W dzieciństwie obie miałyśmy też dwustronne bluzy: z jednej strony był Król Lew, a z drugiej Pocahontas. Żyłyśmy historiami z bajek! Oglądało się je tylko na kasetach VHS, które przynosił pod choinkę Mikołaj, albo o 19:00 na dobranocce.
Odkąd jestem mamą, zaczęłam częściej sięgać pamięcią do tamtej beztroski. I z bliska widzę, jak niesamowicie szybko ucieka ten czas. Kolekcja Daydream powstała właśnie z tęsknoty za dzieciństwem.